20130929

MARIUSZ PRZYBYLSKI'S COLD LOVE COLLECTION



Mariusz Przybylski in his last collection have showed that he can – that he can create a classic extravagant, a collection of street-style, full of nonchalance and clothes, that more Poles can afford. Fashion show took place at the New Theatre in Warsaw and the collection was called "Cold Love", but despite its name, aesthetic experience was hot. Undoubtedly, that place perfectly suited to the show, the nature and mystery of the collection. I really like Mariusz Przybylski’s fashion shows because the production of shows are not exaggerated, so the recipient can focus on the collection only. Nevertheless, his fashion shows are always fabulous, sometimes dynamic, sometimes more reflective. It is worth mentioning, that in the collections are getting more and more choices for women. The projects are consistent, thoughtful, and minute by minute arouses the surprise. Colours still remains subdued: designer bases in shades of black, white, gray and color of ink. Collection definitely is aimed to the people who love casual classic elegance, with a touch of defiance sports. The combination of these two styles causes, that all clothes are suitable for wearing, as well as at any time of the day!



Propositions of the designer for women were full of dresses with pleated bottom, classic shirts and suits. I think that suits for women, as well as for men were a strong part of the collection. Women’s suits in this collection included pants with short, narrow trouser legs and jackets, which were finished with straight cutting, that perfectly emphasize the waist. Of course, there were also sweatshirts, t-shirts with wide sleeves and characteristic feature of the designer’s style - "bomber jackets". Women designs also included long dresses, with the length to the ground. I’ve liked projects that emerged at the end of the show, which were embroidered with Swarovski crystals. As you know, I love extravagance, so when I saw the crystal suits and dresses on the catwalk I went crazy from happiness!

Men's stylings were mainly based on classical forms with the use of some leather rates. These fragments appeared on both the tunics and in the lapels. Since always, a man by Mariusz Przybylski loves minimalism, but in a refined style. In this collection you can see it well, especially through given the strong lines and cut. There were also beautiful pants with imitation of leather and dyed fur, obviously fake, both short and long. In the entire collection I’ve liked the most futuristic and minimalistic sets. I would definitely see 'cosmic' projects in my closet. Watching them reminded me of Alexander Wang's collection for spring / summer 2013, and running out back, projects by Pierre Cardin from 1968, which likewise referred to the galactic history. Of course, not every man decides to choose silver proposals, but there is a small group of crazies, including me!

Undoubtedly, the last collection of Mariusz Przybylski will be remembered positively. Once again, one could have seen the individual style of the designer, as well as his mysterious character. Moreover, as I mentioned earlier, this is definitely the collection, on which Poles can afford - clothes do not cost a fortune, as in the case of other Polish designers. So in my opinion, ‘Cold Love’ collection deserves a big round of applause, and I am looking forward to see the next one.

* * * * * * * * * *

Mariusz Przybylski w ostatniej swojej kolekcji pokazał, że można- można stworzyć klasykę ekstrawagancką, kolekcję w stylu street, pełną nonszalancji i ubrania na polską kieszeń.
Pokaz odbył się w Teatrze Nowym, a kolekcja nosiła nazwę "Cold Love", jednak pomimo swojej nazwy, doznania estetyczne były gorące. Niewątpliwie, miejsce pokazu idealnie pasowało do charakteru i tajemniczości kolekcji. Bardzo podoba mi się w pokazach Mariusza to, że nie są one przesadzone scenograficznie, nie ma przerostu formy nad treścią, odbiorca skupia się wyłącznie na kolekcji. Nie mniej jednak oprawa pokazów projektanta zawsze jest bajeczna, czasem dynamiczna, a czasem bardziej refleksyjna.

Na wielka pochwałę zasługuje fakt, że w kolekcjach projektanta pojawia się coraz więcej propozycji dla kobiet. Projekty są spójne, przemyślane i z minuty na minutę wzbudzająca zaskoczenie. Kolorystyka jednak nadal pozostaje stonowana: projektant bazuje na odcieniach czerni, bieli, szarości oraz głębokiego koloru atramentu. Kolekcja zdecydowanie skierowana jest do osób kochających na co dzień klasykę, elegancję, z odrobiną sportowej przekory. Dzięki połączeniu tych dwóch stylów cała ubrania nadają się do noszenia o każdej porze dnia!
Z damskich propozycji na wybiegu pojawiły się sukienki z plisowanym dołem, klasyczne koszule i garnitury. Uważam, że garnitury zarówno damskie, jak i męskie to mocna część kolekcji. Damski garnitur w kolekcji "Cold Love" zawiera spodnie z krótszą, wąską nogawką i marynarkę, zakończoną prostym cięciem, która doskonale podkreślają talię. Oczywiście, pojawiły się także bluzy, t-shirty z szerokimi rękawami i charakterystyczne dla projektanta kurki w stylu "bomber jacket". Kolekcja damska zawierała także długie suknie do ziemi. Najbardziej spodobały mi się projekty, które pojawiły się na samym końcu pokazu, czyli materiały wyszywane kryształami Swarovski'ego. Jak wiecie, kocham ekstrawagancję i propozycje dla odważnych, dlatego kiedy zobaczyłem kryształowe garnitury i sukienki na wybiegu – oszalałem!

Męskie stylizacje, to przede wszystkim klasyczne formy z wykorzystaniem skórzanych stawek. Fragmenty te pojawiały się zarówno na bluzach, jak i na klapach marynarek. Od zawsze, mężczyzna według Mariusza Przybylskiego kocha minimalizm, ale w wyrafinowanym stylu. W tej kolekcji widać to doskonale, zważywszy na zdecydowane linie i cięcia. Pojawiły się także piękne spodnie imitujące skórę i farbowane futra, oczywiście sztuczne, zarówno krótkie jak i długie. W całej kolekcji najbardziej spodobały mi się futurystyczno-minimalistyczne zestawy. ‘Kosmiczne’ projekty zdecydowanie widziałbym w swojej szafie. Widząc je, przypomniała mi się kolekcja Alexandra Wanga na wiosnę/lato 2013, czy wybiegając wstecz, projekty Pierre Cardin z 1968 roku, które podobnie nawiązywały do galaktycznych historii. Oczywiście, nie każdy mężczyzna zdecyduje się na wybór srebrzystych propozycji, jednak istnieje wąska grupa szaleńców, w tym także ja!

Niewątpliwie, ostatnią kolekcję Mariusza Przybylskiego będę wspominał pozytywnie. Po raz kolejny dało się zauważyć indywidualny styl projektanta i jego tajemniczość. Co więcej, tak jak wspomniałem wcześniej, jest to kolekcja zdecydowanie na polską kieszeń. Ubrania nie kosztują fortuny, tak jak w przypadku innych polskich projektantów. Dlatego według mnie kolekcja zasługuje na wielkie brawa, a ja sam z niecierpliwością wyczekuję kolejnej.



* * * * * * * * * *


1 komentarz:

  1. A jak dla mnie za dużo czerni, za mało kolorów :(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...